Porozumienie bez przemocy (PbP lub z angielskiego NVC – NonViolent Communication)

Jest to podejście, którego twórcą jest Marshalla Rosenberga – amerykański psycholog. Niektórzy uważają NVC za metodę, czy narzędzie komunikacyjne, jednak dla mnie PBP jest rodzajem podejścia, czy nawet filozofii życiowej, jednak niewątpliwie aspekt językowy jest tutaj bardzo ważny.roesenbergjpg

W wielkim skrócie w PbP zakłada się, że wszyscy ludzie mają takie same potrzeby, jednak zupełne inne strategie ich zaspokajania – konflikty tworzą się w warstwie strategii, czyli tam gdzie mówimy o konkretnych sposobach zaspokajania potrzeb, natomiast odnalezienie potrzeb, które stoją za naszymi działaniami, czy myślami bardzo ułatwia wzajemne, czy wewnętrzne zrozumienie. Kolejnym ważnym założeniem PbP jest to, że wszystko to co robimy jest próbą zaspokojenia naszych potrzeb, czyli innymi słowy nie działamy przeciwko innym ludziom, a po to by zaspokoić coś w nas samych – tylko czasami sięgamy po środki, które są krzywdzące dla innych, ale robimy to kiedy nie widzimy bardziej skutecznych rozwiązań. Dużą wagę w PbP przywiązuje się także do uczuć – traktowane są one jako wskaźniki tego, czy nasze potrzeby są zaspokojone, czy nie. A za najlepszą drogę do osiągnięcia spokoju wewnętrznego w PbP uznaje się kontakt z samym z sobą, którego praktykowanie możliwe jest na wiele różnych sposobów.

Ja sama poznałam Porozumienie niemalże w tym samym czasie, co zostałam mamą. I bardzo się z tego cieszę. Jednak myślę, że zalety praktykowania PbP odczują nie tylko osoby, które są rodzicami – polecam je tak samo każdemu.

Więcej o PbP możecie poczytać tu.

System wewnętrznej rodziny (SWR lub z angielskiego IFS – Internal Family System)

Jest to metoda terapeutyczna opracowana przez Dr Richarda C. Schwartza – licencjonowanego terapeutę rodzin i par. Mnie służy ona także jako metoda poznawania i rozumienia siebie poprzez słuchanie moich wewnętrznych głosów, często sprzecznych ze sobą.
swrjpg

W SWR przyjmuje się, że nasz umysł nie jest jednorodny, tylko dzieli się na wiele podosobowości i to wszystko dzieje się niejako z natury, czyli nie jest objawem zaburzeń. Te podosobowości nazywane są naszymi częściami – i często bywa tak, że nasze różne części w danym momencie chcą czegoś zupełnie innego – pojawia się wtedy konflikt wewnętrzny, na który patrząc z perspektywy SWR możemy mieć wpływ poprzez wysłuchanie wszystkich części w niego zaangażowanych. Ważne jest także przywództwo Ja, które rozumiane jest jako esencja każdej osoby, nienaruszalny rdzeń, do którego jednak możemy mieć czasem utrudniony dostęp. Jednak nasze Ja jest najlepiej przygotowane do tego, aby przewodzić naszej wewnętrznej rodzinie, dlatego praktykowanie kontaktu z nim jest wskazane i służące. Praktyka SWR polega więc na nawiązywaniu kontaktu zarówno z naszymi częściami, jak i z naszym Ja – tak aby w efekcie osiągnąć wewnętrzny stan harmonii i równowagi. Dla mnie najlepszym wskaźnikiem osiąganej przeze mnie harmonii są moje dzieci – czasem jeszcze ja nie zdążę zdać sobie sprawy, że targa mną wewnętrzny konflikt – oni już go wyczuwają i współdziałają z nim. Dlatego ten stan jest bardzo przeze mnie pożądany i odkąd uczestniczyłam w warsztatach SWR z Ewą Orinksy (trenerką SWR z Niemiec) staram się wysłuchiwać tego, co do powiedzenia mają moje części i nawiązywać kontakt z moim Ja.


W Polsce do tej pory została wydana jedna książka z zakresu SWR, którą polecam wszystkim zainteresowanym –„System wewnętrznej rodziny” Richard Schwartz – do kupienia tutaj.
A więcej o SWR możecie przeczytać tu.

Zarówno Porozumienie bez Przemocy (PbP), jak i System Wewnętrznej Rodziny (SWR) traktują o bezcennym, nie zawsze przyjemnym odkrywaniu siebie, rozumieniu motywów naszych wyborów, o rezygnacji ze schematów, które nam nie służą, na rzecz tych wspierających, o uczeniu się, jak być naprawdę sobą, a może raczej powrocie do tego. Obie ścieżki, nawet jeśli wiją się po innych terenach, prowadzą do tego samego celu: umiejętności budowania relacji ze sobą samym i innymi, opartej na wzajemności, zrozumieniu, ciekawości, współczuciu, poszanowaniu.

W żadnej formie rozwoju osobistego, czy pracy terapeutycznej nie znalazłyśmy tak dosłownie wyrażonej nieograniczonej wiary w ludzkie zasoby. Pewnie, że aktywują się w nas różne części, które się czasem bardzo destruktywnie zachowują. Jednocześnie ludzie przepełnieni są siłą i mądrością, żeby się z tego wydobyć.

Nota od wydawców (Agnieszka Pietlicka, Aleksandra Bagińska) w książce „System wewnętrznej rodziny” Richarda Schwartza